czwartek, 28 kwietnia 2016

Recenzja Biovax silk- jedwab w płynie

  Witam wszystkie kochane czytelniczki:). Z racji tego, że zbliża się majówka postanowiłam trochę poleniuchować i pojechać na małą wycieczkę do Pobierowa:). Ale oczywiście nie mogłam się przemóc i nie napisać nowego posta dla Was:).
  Chciałabym Wam przedstawić dość ciekawy jedwab do włosów według mnie, najlepszej marki do której mam zaufanie i która mnie jeszcze nigdy nie zawiodła. Mowa oczywiście o biovax-ie. Przygodę z jedwabiem zaczęłam bardzo dawno, kiedy jako 14letnia Kasia postanowiłam zrobić porządek z moimi końcówkami. Nie było to łatwym zadaniem, gdyż moje włosy były dość problematyczne, nie wspominając już o końcówkach. Odkąd pamiętam miałam je rozdwojone i suche, bez życia i szorstkie. Wcześniej nie stosowałam olejku jako zabezpieczenia końcówek, więc nie dziwie się, że były w złej kondycji. Skuszona opiniami na błogu postanowiłam wypróbować jedwab:)


Co mówi producent?
  Silk to jedwabista kuracja do włosów wymagających troskliwej pielęgnacji.
Ten wyjątkowy preparat:
- intensywnie regeneruje zniszczone włosy,
- silnie nawilża włosy i skórę głowy,
- reperuje i zamyka rozdwojone końcówki włosów,
- wygładza włosy i zapobiega ich elektryzowaniu,
- nadaje włosom jedwabisty połysk i miękkość. 
 

Jak się go używam?
   Przed tym jedwabiem miałam okazje skorzystać z jeszcze jednego drogeryjnego ''cudu''. Nie powiem jak się nazywał ale myślę, że łatwo się domyśleć, ponieważ jest dość znanym specyfikiem z alkoholem do koncówek. Nie przypadł mi do gustu z wiadomych powodów. Biovax stosowałam po każdym myciu włosów na ich końce. Wyciskałam mała ilość na rękę a potem dokładnie rozprowadzałam. Dzięki dozownikowi aplikacja była dość wygodna i nic nie wyciekało:) 



Moje odczucie...             
  Jeśli chodzi o moje włosięta to zauważyłam dużą poprawę ich stanu. Moje końcówki stały się nawilżone i miękkie w dotyku. Nie były wysuszone i naprawdę byłam z tego zadowolona. Mało jest jedwabi do końcówek ale ja znalazłam dość dobry:)
  Jestem ciekawa czy Wy także używałyście Biovax-u ? A może macie jakieś swoje ulubione kosmetyki do końcówek? Pozdrawiam i życzę miłej majówki:))

sobota, 23 kwietnia 2016

Olejek stymulujący wzrost włosów khadi

  Hejka. Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć olejek, który na stałe zagościł w mojej łazience a to również za sprawą tego, że jakiś czas temu miałam problem z nadmiernym wypadaniem włosów. Myślałam, że może to wina tarczycy, jednak badania nic takiego nie wykazały. Brałam witaminy, zdrowo się odżywiałam i piłam herbaty ze skrzypu i z pokrzywy ale niestety nie przynosiło to skutku. Po pewnym czasie kuszona pozytywnymi opiniami na forach internetowych  zakupiłam ziołowy olejek, który podobno pomagał w walce z wypadającymi końcówkami jak i stymulował włosy do wzrostu na czym również mi zależało. No i jak to u mnie bywa sprytna Kasia czym prędzej zamówiła to cudo( zresztą dość drogie) na allegro.




                                              Co o nim mówi producent?
Olejek stymulujący wzrost włosów i powstrzymujący wypadanie przyspiesza porost włosów i zapobiega ich utracie. Jest wykonany z najlepszych naturalnych ziołowych składników.

Wykonany na bazie oleju sezamowego, kokosowego i rycynowego. Olejek wzmacnia i odżywia włosy, zapobiega wypadaniu włosów, stymuluje ich szybszy wzrost, zapobiega przedwczesnemu siwieniu.

- Olej sezamowy wnika w głąb włosa, odżywiając go od cebulek aż po końce.

- Olej kokosowy odżywia włosy.

- Olej rycynowy przyspiesza wzrost włosów.

- Amla nadaje włosom blask, wzmacnia, ochrania przed infekcjami skóry, usuwa łupież, przyśpiesza wzrost, zapobiega przedwczesnemu siwieniu i wypadaniu.

- Bala wzmacnia włosy oraz nadaje im witalność.

- Olej z wyciągiem z rozmarynu posiada silne właściwości odkażające, zapobiega powstawaniu infekcji skóry głowy oraz powstawaniu łupieżu.

- Bhringaraj działa odżywczo na skórę głowy. Zapobiega wypadaniu włosów, łysieniu i siwieniu włosów oraz rozdwajaniu się końcówek. Sprawia, że włosy są miękkie oraz podatne na układanie

- Brahmi nadaje sprężystość

- Olej z nasion marchwi odżywia włosy.

Posiada certyfikat BDIH - dzięki któremu możemy mieć pewność, że produkt jest naturalny i ekologiczny.

                                        Jak go stosowałam?
  Jeśli chodzi o mnie to wcierałam go przed każdym myciem w skalp i w lekko mokre włosy razem z olejkiem ze słodkich migdałów bądz z  arganowym. Trzymałam pod ciepłym ręcznikiem około godziny lub dłużej ( w zależności od ilości wolnego czasu). Następnie zmywałam go, myłam skalp, nakładałam odżywkę lub maskę i całość zmywałam.

Jaki ma kolor i konsystencje?
  I tu pojawiają się schodki.Z wyglądu przypomina normalny olej. Jest lekko żółty i dobrze się rozprowadza na włosach. Natomiast jeśli chodzi o zapach to nie jest już tak kolorowo. Nie powiem, że jest gorszy od sesy (bo jej nic nie przebije) ale nie urzeka wonią. Oczywiście niektórym osobą może on nie przeszkadzać,jednak w moim przypadku tak nie było. Jest mocno ziołowy, dla mnie za mocny. No ale czego się nie robi dla włosów. Butelka jest dość klasyczna z wygodnym dozownikiem dzięki czemu nic z niej nie cieknie i wylewamy na ręce taka porcje jaką chcieliśmy.


Jak sprawdził się na moich włosach?
  Na początku myślałam, że moje z natury wysokoporowate włosy nie polubią się z tym olejem ponieważ zawiera on olej kokosowy, który raczej nie jest przeznaczony do tego typu włosów. Ale pomyślałam sobie, że skoro w składzie mamy również olej sezamowy i rycynowy, które na mnie działają pozytywnie to aż takiej tragedii nie będzie. I się nie pomyliłam. Po miesięcznym stosowaniu zauważyłam, że włosy przestały mi wypadać w takim stopniu, w jakim wypadały przed jego stosowaniem. No i miałam też duży wysyp baby hair. Pozytywnie mnie to zaskoczyło. Zauważyłam również, że przyrost moich włosów stała się większy. Zazwyczaj wahał się od 1 do 1,5cm n a miesiąc. Teraz wynosił 2:). Ponadto moje włosy stały się bardziej elastyczne, sypkie i lśniące.

No i słów kilka na koniec..
  Olejek khadi jak dla mnie spisał się na plus. Nie mogę powiedzieć, że wysuszył mi włosy, bo w końcu jest ziołowy ale na szczęście po stosowaniu po nim maski nawilżającej nic takiego się nie stało. Jedynym problemem jest jego dostępność i cena. Ja za buteleczkę 200ml zapłaciłam około 60 zł, więc jest to spory wydatek. Jednak opłacało się. Teraz używam go przynajmniej raz na tydzień i nadal mam zamiar olejować nim włosięta. A jak u Was się sprawdził? Używałyście go czy macie jakieś swoje sprawdzone olejki?

niedziela, 17 kwietnia 2016

Olejek Amla do włosów

  Hejka. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Chciałam dzisiaj napisać recenzje olejku o którym dowiedziałam się dawno bo dwa lata temu. Mowa oczywiście o indyjskim oleju do włosów z wyciągiem z  agrestu indyjskiego zwanym potocznie Amlą:). Używałam go już wcześniej ale po zmianie koloru włosów na blond ( tak, wiem że to zabieg nie służący włosom) musiałam go odstawić .



                                                 
                                                  Co mówi o nim producent?
    Olejek zawiera wyciąg z owoców amla (amalaki - agrestu indyjskiego), sprawia, że włosy stają się sprężyste, zdrowe, błyszczące. Będziesz mieć wrażenie, że włosy są odżywione od środka i mieć poczucie lepszej pielęgnacji. Amla ma świeży, orientalny zapach, jest sekretem pięknych włosów kobiet z Indii.

                                          Jaki jest skład amli?
  Olejek ten zawiera wyciąg z agrestu indyjskiego jak już wspomniałam, ale możemy w nim znależć również parafinę, olej palmowy i barwniki. Jego konsystencja jest dość oleista, lekko zielona i niezbyt przyjemna w zapachu (pamiętacie jak wspominałam o sesie?, to jest jeszcze gorsze:). Zawsze jak go nakładam na włosy nie chodzę w niej dłużej niż pół godziny. Po tym czasie głowa mnie zaczyna boleć. Jest to dość mocny, ziołowy zapach. Najlepiej zmieszać go z innym olejkiem.
                                          
 


                                          Jak się używa olejku?
  Jeżeli chodzi o moją metodę to zazwyczaj mieszam amle z olejkiem arganowym i olejkiem ze słodkich migdałow. Na cała długość wystarcza mi 1 łyżka stołowa. Następnie moczę włosy w letniej wodzie, odciskam jej nadmiar ręcznikiem i nakładam mieszankę na włosy od ucha w dół. Nie olejuje ją skalpu, ponieważ parafina zatyka meszki włosowe na głowie i tym samym u mnie powoduje wypadanie włosów i ogólne podrażnienie skalpu.

                                        Jak działa na moje włosy?       
  Moje włosięta po olejku są mocniejsze, nie wypadają, wyglądają na gęstsze i nieżle się błyszczą. Słyszałam, że powoduje szybszy worost włosów, ale z racji tego,że nie używałam go na skalp takiego czegoś nie zauważyłam. 

                                       Ogólnie o Amli...
  Jeśli macie moje drogie wysokoporowate włoski, które wypadają i są zniszczone polecam wam ten olejek. Nie jest może zbyt fajny w zapachu ale da się wytrzymać (a jak nie to spinacz do bielizny na nos i jakoś sobie poradzicie:). Naprawdę warto.  Napiszcie czy Wy również używałyście amli czy jednak nie przypadła wam do gustu. Pozdrawiam.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Balsam na kwiatowym propolisie Babuszki Agafii

  Witam wszystkich bardzo serdecznie w ten niezbyt piękny kwietniowy dzień. Troche mnie tu nie było ale niestety nie miałam za bardzo czasu:(. Dziaiaj chciałam wam przedstawić balsam na kwiatowym propolisie babuszki Agafii.

   
Co o nim mówi producent?
Propolis od bardzo dawna ceniono za jego lecznicze i pielęgnacyjne właściwości. Do dzisiaj propolis polecany jest w chorobach a także pomaga przywrócić witalność, piękno i młodość. Syberyjska zielarka Agafia Jermakowa często stosowała propolis do przygotowania balsamów do włosów. Babcia Agafia uczyła: `Aby warkocze twoje były grube i piękne poszukaj propolisu z kolorowych i pachnących kwiatów, dodaj smółki z szyszek chmielu, miód wielokwiatowy i opłukaj tym włosy a będą piękne i puszyste`.
Przy produkcji balsamu według recepty nr 4 na kwiatowym propolisie kosmetolodzy firmy Pervoe Reshenie uzupełnili receptę babci Agafii organicznym woskiem z kwiatów, olejami z wiązówki błotnej i werbeny aby nadać włosom jeszcze większą objętość i puszystość. Balsam na kwiatowym propolisie daje włosom gładkość, puszystość i lekkość w układaniu. Przeznaczony jest do pielęgnacji każdego rodzaju włosów. Nadaję się do codziennego użycia. Nie zawiera SLS, parabenów i silikonów.
                    A z czego on się tak po prostu składa?
  Ten balsam to mieszanina różnych ziół. Możemy w nim znależć; żywice sosny, wosk przczeli, olej z rumianku, róże stulistną, pyłek kwiatowy, miód wielokwiatowy, wosk przczeli, wiązówke błotną, verbene i wyciąg z propolisu. Większość z tych ziół ma za zadanie odżywiać, nawilżać i uelastyczniać włosy. Mają równieżź działanie antybakteryjne i łagodzące różne dolegliwości skóry głowy.   
Jak wygląda opakowanie balsamu?
   
 Produkt znajduje się w dość sporej bo 600ml butelce. Jest ona przyciemniona, z bardzo wygodnym dozownikiem, który również pojawia się w szamponie. Jeśli chodzi o konsystencje jest podobna do szamponu. Łatwo się ją rozprowadza po włosach. Ma lekki, ziołowy zapach. Dzięki Bogu nie jest on zbyt uciążliwy bo tego bym chyba nie zniosła:)
Jak sprawdził się na moich włosach?
  Jeśli chodzi o moje wysokoporki to jak już wcześniej wspominałam te kosmetyki spisują się wspaniale. Zarówno szampon jak i balsam nie powodują u mnie przesuszenia, chociaż w większości składają się z ziół. Nie mam problemu z aplikacją ani ze zmyciem balsamu. Powiem więcej- jego zapach przychodzi mi na myśl lata mojego dzieciństwa, kiedy leżałam sobie w ogrodzie na hamaku i miała dość ładny widok na kwiaty rosnące obok. Nie wiem dlaczego ale właśnie ten zapach kojarzył mi się z żonkilami i różami, które hodowała moja mama:). Balsam trzymam na włosach zazwyczaj pół godziny pod czepkiem i ręcznikiem. Często się zdarza, że dodaje do niego kilka kropel oleju z czarnuszki, bądż ze słodkich migdałów. Po tym czasie spłukuje włosy woda i pozostawiam do wyschnięcia. Po wyschnięciu zaś moje włosy są miękkie, błyszczące i nawilżone. Nie ma na nich efektu szopy (czy miotły, jak kto woli:). Ślicznie pachną i świetnie się rozczesują, co osobiście uważam za duży plus z racji tego, że mam z tym dość często problem.
A co z wydajnością? 
  Jak sprawa się ma jeśli chodzi o wydajność?  Powiem krótko- opłaca się. Butelka jest dość duża i przy moich włosach (aktualnie sięgających do ramion) starcza mi na ok. pięć miesięcy. Używam go na zmianę z innymi odżywkami ( przedstawię je w następnym wpisie). 
A na koniec słów kilka...
  Dla mnie seria babuszki Agafii jest na 1-szym miejscu. Zarówno szampon jak i balsam sprawdzają się doskonale u mnie. Nie zamienię ich i będę stosowała nadal. Moim  włosom odpowiadają więc po co zmieniać? Napiszcie w komentarzach czy u was też balsam działa takie cuda czy może macie innych faworytów. Pozdrawiam.
                                                     

sobota, 2 kwietnia 2016

Szampon na kwiatowym propolisie babuszki Agafii

  Hejka. Witam was po krótkiej przerwie, niestety nie mogłam pisać częściej, ponieważ po prostu miałam kumulacje obowiązków poświątecznych. Tak niestety czasami bywa, kiedy się poleniuchuje przez święta z kawałkiem ciasta w dziobie i drugim gotowym do wszamania na talerzyku:)
  Chciałabym przedstawic dzisiaj Wam mój ulubiony szampon bez sls ów do delikatnego mycia moich włosiąt. Używałam go już wcześniej ale po małej przerwie ponownie zawitał do mojej łazienki, z czego jestem zadowolona:). Mowa oczywiscie o szamponie babuszki Agafii. Na wstępie dodam, że zarówno ten szampon jak i cała seria tej marki są dla mnie po prostu odjazdowe:)

                                                                             Co mówi producent?

Propolis od bardzo dawna ceniono za jego lecznicze i pielęgnacyjne właściwości. Syberyjska zielarka Agafia Jermakowa często stosowała propolis do przygotowania szamponów. Babcia Agafia uczyła: `Aby warkocze twoje były grube i piękne poszukaj propolisu z kolorowych i pachnących kwiatów, dodaj smółki z szyszek chmielu, miód wielokwiatowy, mydlnicę lekarską i myj tym włosy a będą piękne i puszyste`.
Przy produkcji szamponu według recepty nr 4 na kwiatowym propolisie kosmetolodzy firmy Pervoe Reshenie uzupełnili receptę babci Agafii organicznym woskiem z kwiatów, olejami z wiązówki błotnej i werbeny aby nadać włosom jeszcze większą objętość i puszystość.
Szampon na kwiatowym propolisie daje włosom gładkość, puszystość i lekkość w układaniu. Przeznaczony jest do mycia i pielęgnacji każdego rodzaju włosów. Regeneruje i zapobiega wypadaniu włosów. Nie zawiera SLS, parabenów, silikonów i soli.

Składniki aktywne i ich działanie:
- Żywica sosny długoigielnej (Pinus Palustris Wood Tar) - silny antyoksydant, działa przeciwzapalnie, odżywia.
- Wosk pszczeli (Beeswax) - nabłyszcza, chroni i odżywia.
- Pyłek kwiatowy (Pollen Extract) - zawiera praktycznie wszystkie życiowo ważne składniki, witaminy, minerały, aminokwasy, zawiera niezbędne dla zdrowia włosów i skóry składniki.
- Olej z rumianku rzymskiego (Anthemis Nobilis Flower Oil) - ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Jest często stosowany w szamponach i odżywkach do pielęgnacji delikatnych, jasnych włosów, a także jako środek łagodzący i odkażający.
- Róża stulistna (Rosa Centifolia Flower) - odżywia, nawilża i uelastycznia włosy.
- Mydlnica lekarska (Saponaria Officinalis roqt Extract) - zawiera pieniące się i łatwo rozpuszczalne w wodzie saponiny o działaniu przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym, i przeciwgrzybicznym. Okłady i przemywania z naparów z korzenia mydlnicy lekarskiej są pomocne przy łojotokowym zapaleniu skóry głowy, łupieżu i wypadaniu włosów.
- Smółka z szyszek chmielowych (Humulus Lupulus (Hops) Cone Tar) - zapobiega wypadaniu włosów, stymuluje ich wzrost, opóźnia siwienie, działa przeciwłupieżowo, ogranicza świąd skóry głowy i przetłuszczenie włosów.
- Miód wielokwiatowy (Mel) - odżywia, wzmacnia, wygładza, przywraca połysk.
- Organiczny wosk kwiatowy (Jasminum Officinale Flower Wax) - chroni przed nadmiernym przesuszeniem i wpływem środowiska zewnętrznego.
- Wiązówka błotna (Spiraea Ulmaria Oil) - delikatnie oczyszcza i łagodzi podrażnienia, posiada właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, uelastycznia skórę.
- Verbena (Verbena Officinalis Oil) - działa tonizująco i reguluje balans wodny we włosach i skórze głowy, odświeża.
                               

                                                                                       A jak u mnie działa?                                                         
  Jeśli chodzi o łagodny szampon bez sls ów o typowo ziołowym składzie ten jest to dla mnie numerem 1:). Stosuje go po olejowaniu włosów, ponieważ łagodnie zmywa olej nie wypłukując cennych składników, które już wniknęły w jego głąb. Jak już wcześniej wspomniałam moje wysokoporowe odrościki nie lubią ziół bo takowe je wysuszają. Z drugiej strony patrząc na skład da się zauważyć,pyłek kwiatowy, miód i rumianek, które na moich włosach nie powodują szopy, nawilżają je i odżywiają:)
   Szampon ma kolor lekko białawy, nie jest wodnisty i ładnie pachnie ziołami (na szczęście nie dusi:). Nakładany na skalp lekko się pieni, łagodnie oczyszcza i regeneruje włoski.

  
 Podoba mi się w nim również dozownik, który nie przecieka, jest łatwy w obsłudze i nie zatyka się:)
     
                                                
                                                                         Podsumowanie szamponu                    
  Po zastosowaniu szamponu włosy są u mnie miękkie i nawilżone (przyznaje się, że raz trochę z nim przesadziłam i lekko je przesuszyłam ale tylko dlatego, że zapodałam sobie końską dawkę:). Zdziwił mnie fakt, co nie jest rzeczą normalną (przynajmniej u mnie), że włosy lepiej się po nim rozczesują. Pewnie nie tylko stoi za tym szampon bo używam także odżywki z tej serii ( napisze o niej w następnym poście). Uwielbiam tę serie i jestem pewna, że się na niej nie zawiodę.
  A czy Wy używałyście szampony babuszki agafii? Który u was najlepiej się sprawdził? Macie swoich ulubieńców? Zapraszam do komentowania:))