sobota, 26 marca 2016

Recenzja L'biotica Biovax- eliksir wygładzająco nawilżający

  Hejka:) Witam wszystkich w ten wyjątkowy czas przygotowań do Świąt Wielkanocnych. Trudno jest mi to wszystko ogarnąć (mówię tu o pieczeniu czegoś co by smakowało i przypominało ciasto;). Chciałam dzisiaj wam przybliżyć zastosowanie i efekty olejku, którego używam już z przerwami od trzech lat. No więc zaczynam:)

                           

                          
                                 Co o nim mówi producent?
Eliksir Biovax opracowany został przez specjalistów, aby przywrócić Twoim włosom piękno, witalność oraz zmysłowy wygląd.
Olej arganowy (Maroko), dzięki wyjątkowo wysokiej zawartości witaminy E (min. 550mg/l), chroni włosy przed destrukcyjnym działaniem wolnych rodników oraz promieniowaniem UV. Hamuje procesy starzenia. Dodaje włosom blasku, sprężystości, efektownie wygładza ich powierzchnię.
Olej makadamia (Hawaje) stanowi bogate źródło rzadko występującego w przyrodzie kwasu palmitooleinowego C16:1, harmonijnie funkcjonującego z naturalnymi lipidami skóry. Doskonale odżywia skórę głowy, warunkując prawidłowy wzrost zdrowych włosów.
Olej kokosowy (Indie) wnika do głębokich warstw włókna włosa, gdzie aktywnie hamuje utratę jego składników budulcowych. Wzmacnia strukturę włosów, zapobiegając ich łamliwości. Zapewnia silny i długotrwały efekt nawilżenia.
Oleje dostarczane są bezpośrednio do osłonki włosa, którą wzmacniają, regenerują oraz chronią do następnego mycia.
Efekt na włosach:
- promienne włosy, pełne blasku i energii,
- elastyczne, jędrne i nawilżone pasma,
- wygładzona i zdyscyplinowana struktura włosów,
- efektywna termoochrona.
Sposób użycia: niewielką ilość eliksiru rozetrzyj w dłoniach i rozprowadź na wilgotnych lub suchych włosach. Pozostaw bez spłukiwania. Preparat do wszystkich rodzajów włosów, zalecany przed zabiegiem suszenia, prostowania lub lokowania.


                           Co o nim myślę ja?
  Jeżeli chodzi o mnie to jest dla mnie jeden z niewielu olejków który mi odpowiada. Stosuje go na wilgotne końcówki po myciu włosów. Moje włosy lubią olejek arganowy zawarty w tym serum i naprawdę wygładza on niesforne siano, które czasami trudno okiełznać:). No muszę przyznać, że olejek kokosowy zawarty w eliksirze nie lubi się za bardzo z włosami ale akurat w takiej ilości nie jest dla nich jakiś uciążliwy. Nie obciąża włosów, wygładza je, nawilża i odżywia. Ma lekką strukturę, nie brudzi niczego w zasięgu rąk i naprawdę pomaga:)
  Mogę polecić z czystym sercem ten produkt osobą które mają problemy z suchymi i rozdwojonymi końcówkami, które dość często są rozdwojone lub łamliwe. Ogólnie rzecz biorąc cała seria Biovaxu jest jedną z moich ulubionych i polecanych z czystym sercem:)
  A jak u was wygląda eksperymentowanie z olejkami na końcówki? Lubicie ten eliksir? Może macie jakiś inny, który wam pomaga? Napiszcie:) WESOŁYCH ŚWIĄT:)  

niedziela, 20 marca 2016

Moja włosowa historia

  Witam wszystkich bardzo serdecznie na moim blogu. Dzisiaj postanowiłam opisać historię moich włosków w skrócie. Czyli jak to wyglądało u mnie za młodych latek:). Tylko od razu proszę sie nie śmiać ze zdjęć. Tak wyglądałam za czasów komuny i nic tego nie zmieni:)
               
                    Mała Kasia, czyli od narodzin do wieku małego szkraba:)
  Nikogo nie zdziwi jak powiem, że urodziłam się w 1989 roku. Jak się jest  dzieckiem to raczej nie zwraca się uwagi na swój wygląd. Nie raz przychodziłam do domu w butach pełnych wody, zadrapaniem po wściekłym kocie i lizakiem przyklejonym do włosów:). A wtedy szybkie mycie mojej mamy, i hops do łóżka z butlą, moim nieodłącznym towarzyszem gdy zaczynałam być głodna:)


Ja rosłam a moje włosy razem ze mną. Żyły swoim życiem. Do pielęgnacji był mi potrzebny tylko jakiś szampon dla dzieci i tyle (nawet nie znałam słowa odżywka, nie mówiąc już o olejowaniu włosów bo jedyny olej jaki znałam to ten do smażenia w kuchni:)


  W wieku około siedmiu lat miałam już dość długie włosy a to przede wszystkim zasługa mojej mamy, która kategorycznie zabraniała mi ścinać cokolwiek przed komunią. Jedyny plus to taki, że nie miałam już lizaków i wściekłego kota we włosach:)

  
  Pozwolę sobie dodać jeszcze zdjęcie z moich siódmych urodzin. Pielęgnacja mojego upierzenia zmieniła się jedynie w kwestii odżywki, której zaczęłam używać:)



              

  Marzeniem moim, a raczej mojej mamy było wyhodowanie mi włosów do pasa (ujmijmy to tak, że ja śniłam tylko o dorwaniu się do nożyczek albo czegoś ostrego:)

Wybaczcie minę ale nie zawsze byłam fotogeniczna:)

  No i w końcu nadszedł dzień komunii. Miałam bardzo ładne loki (próbujcie spać całą noc z plastikowymi wałkami na głowie:). Tak czy inaczej na szczęście nie miałam sińców pod oczami:)  


                                                            No i na koniec.....

Od tamtego czasu minęło już sporo lat i wiele eksperymentów. Moje włosy były skracane, cieniowane, farbowane i prostowane prostownicą:((



  Jeśli i wy macie taką pokręconą historię włosową lub chcecie się podzielić swoimi radami ze mną to zapraszam do komentowania i pozdro laski:)))

środa, 16 marca 2016

Sposoby olejowania włosów

 Hejka wszystkim. Przywitam was dzisiaj postem na temat olejowania włosków. Tak jak obiecałam dotrzymam słowa pisanego i dzisiaj o tym się rozpisze:))(taki żart, pisać aż tyle nie będę).
   Włosy olejuje już spory kawałek mojego skromnego życia i mniej więcej wiem na co i jak reaguja. Wiadomo, że nie wszystkie  lubią wszystkie oleiste substancje, które ładujemy na nasze upierzenie:). Tak dobrze niestety nie może być. A więc jak dla mnie najlepszym olejem jest olej sesa jak już wczesniej wspomniałam. Lubie również arganowy, ze słodkich migdałów i khadi(choć pachnie fatalnie:). 
                                 Jak się olejuje włosięta?
 No więc na początek potrzebujemy jakieś malutkie naczynie (miseczka), Nasze rączki.....gumowe rękawice, szlauch z wodą, gogle narciarskie i mop:)... Oki to tylko taki żart:))
  
                              Jakie mamy metody olejowania?
                                          
                                           1. na sucho
 Jak dla mnie ta metoda jest najmniej efektowna. Polega na rozprowadzeniu oleju na włosach. Potem zakładamy czepek, czekamy do ok. 2 h i myjemy szamponem...z wodą:) tak dla jasności:)
                                           2.na mokro
 Wygląda podobnie z tą różnicą, że przed olejowaniem  zraszamy włosy tak aby były wilgotne:)
                                         3.na mgiełkę
 Metodę tę nie często stosuje, ponieważ również daje znikome efekty.  Zraszamy włosy mgiełką do włosów lub odżywką w sprayu i olejujemy je.
                                         4. na odżywkę
 Na początek nakładamy odżywkę na włosy(tak, tak mogą być suche). odżywka ma w sobie tyle wilgoci, że nawilży włoski. potem dodajemy na to smarowidło olej.
                                      5.olej w misce czyli rosołek
 Chociaż niezbyt przyjemny sposób to zaczęłam go częściej stosować. Do miski z wodą wlewamy ok 2 łyżek oleju (dowolnego) i moczymy w tym rosołku włosy. Potem zawijamy w ręcznik i po ok 2h myjemy szamponem...z...tak wodą:)
                                        6.serum w sprey u
 Polega na znalezieniu pojemnika z atomizerem lub czegoś co pryska...nie uwzględniając zraszaczy do trawników na zewnątrz, tym się nie da:). Wlewamy tam olej lub ich większą liczbę, troche wody i tym pryskamy włosy. 

                                Jaka metoda najlepsza?
 Dla mnie najlepsza okazała się metoda nr. 2 . Włosy są po niej wyrażnie grubsze i miękkie. Chociaż rosołkowe mycie też nie jest tak złe na jakie wygląda. A jak u was z olejkami? Jaka metoda dla waszych włosów jest najlepsza?  Czekam na komentarze i .... 

poniedziałek, 14 marca 2016

Recenzja indyjskiego olejku sesa.

  Witam wszystkich. W dzisiejszym poście chciałabym was zachęcić do wypróbowania olejku, który na moich włosach sprawdził się znakomicie. Mowa oczywiście o sesie. Produkt ten nie tylko wywołał wysyp baby hair czego w ogóle się nie spodziewałam bo moje włosy są odporne na wszystkie tego typu wynalazki ale również przyspieszył wzrost mojej czupryny.
Oczywiście producent zapewnia o innych właściwościach smarowidła ;

Buteleczka wygląda jak wygląda ale widać że jest w użyciu:)


Ajurwedyjski  środek powstrzymujący wypadanie włosów. Stymuluje wzrost gęstszych, zdrowych i długich włosów. Eliminuje łupież. Receptura olejku pochodzi ze starodawnych ajurwedyjskich pism. Składa się on z 18-tu bogatych w składniki odżywcze ziół, 5 olejków doskonale nawilżających włosy i mleka. Cała receptura przygotowana została według procesu Kshir Pak Vidhi, w którym zbilansowana mieszanka ziół połączona zostaje z mlekiem a następnie aktywowana poprzez 5 olejków.
Olejek jest bogaty w witaminy C i E. Jest to środek powstrzymujący wypadanie włosów, stymuluje wzrost gęstszych, zdrowych i długich włosów, eliminuje łupież. Regularne używanie oleju powoduje że włosy stają się lśniące i zdrowe a cebulki doskonale odżywione.

                                                            Z czego tak naprawdę składa się sesa?
  Nie wstawię tutaj wam oryginalnych nazw tych ziółek bo i tak ich przeczytanie wiąże się z połamaniem jezyka:) z czego nic by nie powiedziały nawet osobą zajmującym sie zielarstwem:)...no chyba że ktoś jest szeptuchą:). Więc opowiem wam w skrócie co tam możemy znależć; 
-Bhringraj i brahmi. Ziółka które stymulują wzrost i zapobiegają wypadaniu naszej czuprynki
-jaśmin lekarski ma głównie działanie uśmierzające na naszą skórę głowy
-henna odżywia i pogłębia kolor włosów (wyglądają jakby było ich więcej)
-mandur, ekstrakt z korzenia lukrecji
-mleko głównie nawilża włosy
-i na końcu mamy olejki z kiełków przenicy, kokosowy,cytrynowy i sezamowy

                                                             Jak sobie radzić z jego nakładaniem? 
   Nie będę ukrywać, że zapach tego olejku do przyjemnych nie należy. Pachnie dość intensywnie- ziołowo. 
Niektórzy lubią takie zapachy. Mi na myśl przychodzą perfumy mojej ciotki. Nie wiem dlaczego, ale ciągle jak mnie przytulała zaczynałam się dusić:). Konsystencja jak na olejek przystało dość płynna i troszkę zielonkawa. Nie ma problemu z jej aplikacją chyba że ktoś trzyma ją z bliżej nieznanych powodów w lodówce, wtedy to przybiera postać stałą:)
                                                          
                                                          Jak się sprawdził u mnie?
  Olej nakładałam na wilgotne włosy przed ich myciem właściwym. Czasami dawałam również do wody w formie płukanki. Na moje wysokoporowate włosy działa znakomicie. Intensywnie je nawilża i zmiękcza dzięki czemu są bardziej podatne na układanie i wyglądają zdrowo. Pomógł mi również z wypadaniem włosów i łupieżem który chodził za mną od czasów gimnazjum:). Wzmocnił je i przy okazji uelastycznił . Wiele olejków, które stosowałam obciążało mi włosy ale u sesy tego nie zauważyłam. Nie ma problemu z jego zmyciem , szampon poradzi sobie z nim za pierwszym razem. Stosowałam ten olejek przez rok i mogę z czystym sumieniem....no nie do końca czystym ale mogę polecić go jeżeli ktoś ma wysokoporowate piórka ze skłonnością do przetluszczania i łupieżu.

                                                            A właściwie jak go się nakłada?
 No więc zaczynając aplikacje trzeba sobie zdać sprawę, że jest kilka metod olejowania włosów (o tym będzie następny post). U mnie sprawdziły się dwie. Olejowanie na mokro oraz w misce.  Częściej stosuje tą pierwszą, ponieważ wizja maczania włosów w rosołku mniej mi się podoba:).  Najpierw moczę włosy tak aby były wilgotne. Potem aplikuje olejek. Ja nakładam go również na skalp ale nie wszystkim włoskom to odpowiada. Następnie przeczesuje włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami, nakładam czepek zatrzymujący ciepło i turban. Chodzę w takim zestawie 2 h. Następnie myje włosy delikatnym szmponem i nakładam odżywkę bądz maskę.

                                              No i wreszcie zakończenie...:-)
 Krótko mówiąc olejek oprócz niezbyt fajnego zapachu ma praktycznie same plusy. Nie kosztuje dużo (od ok.18 do 30 zł), łatwo się aplikuje i naprawdę pielęgnuje włosy. Jest dla mnie olejkiem nr.1 i pewnie takim zostanie.
  Jestem ciekawa Waszych opinii czy również wam pomógł czy jednak macie jakichś innych ulubienców. Napiszcie w komentarzach czy ten post dało się przeczytać i czy w ogóle da się takie wpisy czytać:) PA PA:)

niedziela, 13 marca 2016

HEJ! TO JA!

   Witam wszystkich bardzo serdecznie na moim blogu. Oczywiście na wstępie chciałam zaznaczyć, iż jeszcze w życiu niczego dłuższego niż wypracowanie na j. polski nie napisałam i prawdę mówiąc nie wiem czy mi to pisanie wyjdzie:). Mam na imię Kaśka i pochodzę z małej miejscowości (dosłownie małej); która leży na zachodzie naszego pięknego kraju. Postanowiłam założyć tego bloga, ponieważ w swoim krótkim żywocie (26 lat) zdążyłam wyhodować bardzo ładne włosie (czyt. włosy;)). Niestety moje eksperymenty z fryzurą doprowadziły do niezbyt oczekiwanych rezultatów i pozostała mi tylko próba odbudowy włosów sprzed moich głupich wariacji. Mam nadzieję, że nie będę was zanudzać długimi i nudnymi recenzjami kosmetyków, które stosowałam (z różnym skutkiem:). Moja rola w tym aby wam się podobało bo nic tak nie zachęca do pisania jak świadomość, że moje słowa są dla kogoś motywacją do pracy nad swoimi włosami. Podobno mówią, że szata nie zdobi człowieka (i się z tym zgadzam) jednakże piękne i wypielęgnowane włosy potrafią dodać uroku nawet niezbyt urodziwej księżniczce:))
    Zachęcam do odwiedzania BLOGA Z POCZUCIEM HUMORU:)