Hejjj:). Po dłuższej przerwie wracam do blogowania. Na początek muszę się wytłumaczyć dlaczego nie pisałam. otóż....urodziłam chłopczyka:) Michałek ma już dwa miesiące i jest bardzo rezolutnym małym księciem:). Dużo czasu zajmuje mi opieka nad nim. Dzisiaj postanowiłam nadrobić blogowanie i dlatego piszę:). No więc zaczynamy.
Niedawno kupiłam w naturze odżywkę do włosów, która podobno jest bardzo dobra. Chodzi oczywiście o kallosa bananowego. Kocham jeść banany więc wiadomo, ze najbardziej spodobał mi się zapach tego specyfiku ( nie próbowałam smaku:).
Co mówi o odżywce producent?
Bananowa maska z zawartością aktywnych składników - A, B1, B2, B3, B5, B6, C, witamina E, olej z oliwek i ekstrakt banana - błyskawicznie nawilża, odmładza i pobudza włosy. Tworzy specjalną warstwę ochronną na włosach, dzięki czemu są bardziej odporne na szkodliwe działanie gorącego powietrza oraz inne czynniki atmosferyczne. Rozjaśnia, nadaje gładkość i miękkość suchym, słabym, matowym włosom.
Jak ona działa na moich włosach?
Jeśli chodzi o moje włosięta to odżywka zdała test . Strasznie ładnie pachniały po nim włoski. Trzymałam ją na włosach około pół godziny i tradycyjnie spłukałam. Faktycznie po niej włosy były miękkie i dociążone, niestety nie jest to dobre dla mnie. Strasznie szybko sie po niej włosy przetłuszczały. Jedyne co mnie w niej uwiodło to mega zapach bananów:)))
Ogólnie...
...to kallos jest marką, która nie jest dla mnie zbyt dobra. Produkty z keratną puszą mi włosy a ta z bananem je szybko przetłuszcza. Najlepszy efekt to miękkość i śliczny zapach a to za mało jak na moje standardy na temat odżywek:)

Może nakładaj go od połowy długości? Dzięki temu nie będą się tak szybko przetłuszczać :) Na szczęście wśród Kallosów jest tyle masek, że możesz znaleźć coś dla siebie :)
OdpowiedzUsuńNo własnie teraz zaczęłam tak robić i nie jest źle chociaż spektakularnych efektów nie widać:(. wole balsamy syberyjskie, jak dla mnie najlepsze.
OdpowiedzUsuń