poniedziałek, 16 maja 2016

Recenzja olejku babydream fur mama. Nie tylko dla skóry:)

  Hejka wszystkim bardzo serdecznie w ten majowy wieczór. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją olejku, który nie jest typowy do zabiegów olejowania włosów. Mowa tutaj oczywiście o niemieckim wynalazku znalezionym w rossmanie:). Oliwka do ciała babydream fur mama jest produktem, który osobiście jest dla mnie bardzo ciekawy i warto się nim zainteresować. Na początku mojej przygody z nakładaniem wszystkiego co tłuste na włos nie zauważałam tej oliwki.  Ale kiedy pół roku temu zaszłam w ciąże i za 3m-ce zostanę mamą małego Michałka zaczęłam stosować te smarowidło przeciwko rozstępom.



    Jeśli chodzi o moją skóre nie mam co do niej zastrzeżeń, no poza jednym małym- długo się wchłania. Zawiera ona cenne dla skóry i włosów olejki, które idealnie nawilżają i odżywiają:)
Używam jej od początku ciąży i nie zauważyłam żadnych czerwonych pęknięć zwanych potocznie rozstępami.

                                          A co o niej mówi producent? 

 Pomaga zapobiegać rozstępom, zawiera wysokiej jakości olejek migdałowy, makadamia, jojoba, olej sojowy i słonecznikowy, a także witaminę E, nie zawiera olejów mineralnych, barwników i konserwantów. Olejek perfumowany, nie zawiera alergenów. Produkt przebadamy dermatologicznie. 

Skład: Glycine Soja (Soybean) Oil, Prunus Amygdalus (Sweet Almond) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil/unsaponifiables, Simmondsia Chinensis (Jojoba)Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Tocopherol, Parfum.

  Skład na pierwszy rzut oka bardzo prosty i zarazem bogaty. Mnóstwo olejków bez konserwantów.

Aplikacja tej oliwki

   No i tu pojawiają się schody. Nie jest to proste wyzwanie. Wyobrażacie sobie siebie stojącą po kąpieli i próbowanie aplikacji na rękę tego specyfiku? Wszystko jest naolejowane oprócz Was:). Ja tak miałam. A to wszystko dzięki dozownikowi, który  ''umila'' życie podczas stosowania oliwki.No ale trzeba jakoś to wylać bez rozlewania wokoło, Kasia wpadła na pomysł przelania jej do miseczki a potem na skórę bądz włosy. I wreszcie się udało:) 

Jaki efekt na włosach?

  Po olejowaniu tym olejkiem na mokro, mogę z czystym sercem polećic go osobą, które mają suche i zniszczone włosięta. Dla mnie ten olejek to zbawienie. Sprawił, że włosy po nim są nawilżone i miękkie w dotyku. Produkt zawiera olejki, które na moich włosach nawet solo działają świetnie. Stosuje go również z dodatkiem innych smarowideł lub solo. Zależy od humoru:) Polecam:))
   A czy Wy stosowałyście ten olejek do ciała lub włosów? Pomagał czy raczej szkodził? Może macie innych faworytów? Czekam na komentarze i ściskam Was mocno:)) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz