Dzisiaj chciałabym wam napisać recenzje szamponu, którego używałam i używam, chociaż z pewnymi odstępami do dnia dzisiejszego. Mowa oczywiście o szmponie Seboradin. Do kupna szamponu zachęciła mnie koleżanka, której żaliłam się kilka lat temu w sprawie wypadania włosów. Był taki okres, kiedy włosy wypadały mi nagminnie i nic nie pomagało, a uwierzcie mi, że próbowałam prawie wszystkiego co było dostępne. No i młoda Kasia poleciała do apteki i zakupiła ten właśnie szampon.
Co mówi o nim producent?
Działa ochronnie i naprawczo. Kompleks aktywnych składników eliminuje główne przyczyny wypadania i przerzedzania się włosów. Wyciąg z drzewa oliwnego zwalcza proces starzenia się mieszków włosowych przez co zapobiega wypadaniu i przerzedzaniu się włosów. Aminokwasowy kompleks witaminy H zwiększa zakotwiczenie się włosów w cebulce, przyspiesza wzrost włosów. Ekstrakt z drzewa cytrusowego i bioflawonoidy poprawiają mikrokrążenie i ukrwienie skóry głowy. Naturalny wyciąg z żeń-szenia pobudza włosy do odrostu, odżywia je, dotlenia skórę głowy oraz włosy, wpływa na prawidłową pracę gruczołów łojowych. Nanotechnologiczny kompleks witamin (prowitamina B5, witaminy E, F, PP, H - biotyna, Zn, białka i aminokwasy) nawilża i odżywia włosy. Kuracja wspomaga leczenie łysienia androgenowego.
Pierwsze, widoczne efekty już po 2 tygodniach stosowania. Włosy są bardziej gęste, mocniejsze i zdrowsze. Błyszczą się i łatwiej się rozczesują. Skuteczność przeciw wypadaniu włosów potwierdzona badaniami in vitro, in vivo przeprowadzonymi pod kontrolą dermatologiczną.
Szampon stosowany przeciw wypadaniu i przerzedzaniu się włosów. Wspomaga leczenie łysienia androgenowego. Przeznaczony dla mężczyzn i kobiet.
Jak na mnie działał?
Na początku stosowania nie zauważyłam sporej różnicy, zresztą nie dziwię się temu bo szampon potrzebował czasu żeby coś się zaczęło dziać. Po miesiącu zauważyłam, że moje włosy są bardziej lśniące, sypkie i co najważniejsze nie wypadają tak jak wcześniej. Nie wiedziałam czy to możliwe żeby szampon działał tak na włosy ale jednak się okazało że jest widoczna poprawa. Jeśli chodzi o jego zapach czy teksture to nie mam zastrzerzeń. Dla mnie pachnie on trochę cytrynowo, pewnie dlatego że ma ekstrat z tego drzewa. Dzięki wygodnemu "dziubkowi" jest łatwy do wyciśnięcia pożądanej ilości i nie ma problemu w jego aplikacji.
Czy opłaca się go kupować?
Jak dla mnie szampon spisał się na medal. Włosy stały się mocniejsze i co najważniejsze nie wypadały już w takich ilościach jak przed jego stosowaniem. Często wracam do niego, jednak nie stosuje go podczas każdego mycia. Zawiera on SLS y i co za tym idzie moje włosy porządnie oczyszczam około raz na trzy tygodnie więc buteleczka starcza mi na długo Jeśli ktoś miał lub ma problem z wypadaniem włosłków a nic nie pomaga to może zainwestuje w ten szamponik? Napiszcie czy stosowałyście go i czy wam również pomógł? Może macie jakąś inną metodę przeciwko wypadaniu?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz