czwartek, 12 maja 2016

Kallos- keratnowa maska dlo włosów

  Hej chłopcy i dziewczęta. Dzisiaj postanowiłam napisać post o odżywkach, które nie za bardzo przypadły mi do gustu. Może dlatego, że zaczęłam od odżywki, która dla mnie okazała się typowym niewypałem. Tak, tak mówię tu o kallosie z keratyną. A dlaczego to dla mnie zło wcielone?  Zaczniemy od początku...
   

Co mówi producent?

Maska do włosów z keratyną i proteinami mlecznymi ułatwiająca prostowanie włosów Kallos Keratin do włosów znszczonych.

Maska do włosów ma konsystencje gęstego kremu dzięki czemu jest bardzo wydajna i skoncentrowana. Maska została wzbogacona wyciągiem z keratyny i proteiny mlecznej, które silnie regenerują i odbudowują uszkodzoną strukturę włosów, wypełniając w niej ubytki.
Jest polecana do włosów suchych, łamiących się i zniszczonych zabiegami chemicznymi. Maska Keratin odżywia i chroni suche, łamiące się włókna włosów dzięki zawartości odżywczych składników.
Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do ułożenia, miękkie w dotyku i lśniące. Maska ma delikatny, świeży zapach.

Jak wygląda opakowanie?

   Ja swoja maskę kupiłam w sporym bo litrowym opakowaniu i...niestety niepotrzebnie takie wybrałam. Słoiczek jest plastikowy z odkręcaną pokrywką. W środku znajdziemy białą maskę o dość treściwej konsystencji i jak dla mnie chemicznym zapachu. 

Co znajdziemy w składzie?

  W składzie tej maski znajdziemy;
Cetearyl Alcohol czyli środek, który tworzy film ochronny zapobiegajacy odparowywaniu wody z włosów
Cetrimonium Chloride czyli substancja kondyconująca nasze włosięta
Citric Acid  czyli substancja złuszczająca
Propylene Glycol czyli nawilżacz
Hydrolized Milk Protein czyli proteiny mleka, które miałyby nawilżać, zmiększać i wygładzać włosk i(u mnie się to nie sprawdziło)
Hydrolyzed Keratin czyli hydrolizat keratyny
Cyclopentasiloxane- kondycjonuje
Dimethiconol czyli nawilżacz 
Konserwanty: Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone



          Jak maska działała na moje włoski?

   Muszę was zmartwić bo nie sądziłam, że ta maseczka zrobi tyle szkody:(. Na początku nie wiedziałam dlaczego tak się dzieje. W miarę pogłębiania mojej wiedzy dowiedziałam się, kilku rzeczy. Sekret skrywa się w równowadze pomiędzy trzema składnikami; humekanty, emoliety i proteiny. No a że Kasia w gorącej wodzie kąpana to zaczęła ją stosować przy każdym myciu. Wyglądałam jakby mnie strzelił piorun podczas jakiejś dużej wichury:). Włosy latały jakby obce im było słowo ''grawitacja''. Puszyły się i nie wyglądały. Okazało się że potrzebne im były olejki i spora ilość nawilżaczy bo zwyczajnie je przeproteinowałam.  Teraz kiedy się dowiedziałam pewnych rzeczy o życiu moich włosów wiem że one nie przepadają za proteinami, które ta maska posiada. Obecnie stosuje ją raz na miesiąc jako dodatek do masek nawilżających. Inaczej niestety się nie da:(

 A czy Wy kochane stosowałyscie maski kallosa czy te keratynowe wam pasują? Czekam na komentarze:)

4 komentarze:

  1. U mnie Kallos Keratin nie sprawdził się, ae dziewczyny polecają Kallos Color :-) Kallosy są fajne, bo duże i tanie, ale czasami gdy odżywka się nie sprawdzi, ta pojemność może stanowić przeszkodę i minus produktu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u m nie niestety tak było. Nie sprawdził się, ale inne kallosy nie są takie złe:). Obecnie zaczęłam stosować kallos algae i nieżle nawilża włosy. Właśnie takiego nawilżenia potrzebuję:)

      Usuń
  2. ja po niej nie widziałam żadnych efektów, meczące było zużywanie 1l maski i oddałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie wywołaa efekt push up na głowie więc dodawałam ją do innej maski, najlepiej nawilżającej. Wtedy nie było tak żle i powiem nawet,że lekko usztywniła mi włosy. Teraz używam tej samej serii ale nawilżającej maski z algami. Tym razem kupiłam mniejsze opakowanie:)

      Usuń